Jest rok 2910. Technologia się rozwinęła, tak samo jak ludzie. Żywe zwierzęta zostały zastąpione robotami, są traktowane jak śmieci, a nie jak żywe stworzenia. Kiedy człowiek widzi psa na ulicy, pluje na niego i kopie. Nikt nie ma już serca do żywych stworzeń. Po co to trzymać, skoro ma się robota, który nie brudzi, nie gryzie, nie drapie, nie je, nie wydala i nie pije? Zwierzęta trzęsą się ze strachu, głodu, zimna i wielu innych rzeczy. Nikt nie ma do nich szacunku. Wody są zatrute, lasy zaśmiecone, a miasta brudne i śmierdzące. Jest bardzo dużo wojen o nowe, większe tereny. Ludzie sami siebie niszczą, wywołując wojny, w których giną dziesiątki tysięcy ludzi. Giną także rośliny i zwierzęta. Ziemia jest coraz bardziej zanieczyszczona. Ile ten stan będzie jeszcze trwał? Naprawdę nie wiadomo.
~
Wiele lat później, nadchodzi rok 3000. Nasza niegdyś piękna planeta jest już doszczętnie zniszczona, a Rosja zawładnęła prawie każdym kontynentem. Zwierząt już prawie nie widać... Co się z nimi stało? Chowają się i pragną przeżyć. Kiedy przejdzie się do jakiegoś miasta, widać tylko ogień i gruzy. Czasami przez zniszczoną ulice przebiegnie jakiś przestraszony i wykończony kundel. W Rosji, w małym miasteczku, urodził się owczarek. Taki, jak każdy inny. Zaraz po urodzeniu, dach gmachu, zapadł się i gruzy uwięziły jego matkę. Ślepy osesek nie wiedział co zrobić, tylko piszczał przeraźliwie. Czuł się opuszczony, a dzikie wycie matki powoli ucichało. Jednak na świecie byli jeszcze dobrzy ludzie... Ulicą szła zwykła, typowa dziewczyna. Ona także uczestniczyła w wojnie, jako posłaniec. Szła pieszo, przechodząc około 5 kilometrów, stąd i z powrotem. Jej chód był żywy i wesoło nuciła pod nosem. Czarne włosy wychodziły spod zielonej czapki i niesfornie latały jej przed oczami. Niebieskie oczy lśniły radosnym blaskiem, choć świat się walił i palił. Do jej uszu doszedł pisk zwierzęcia. Obróciła się i podeszła do oseska. Uratowała go od śmierci.
Kiedy ten mały osesek dorósł, stał się wielkim i dorodnym okazem owczarka belgijskiego. Oddział go uwielbiał i często dzielił się z nim jedzeniem i wodą. Jednak owczarek wiedział, że nie może być zależny od tych ludzi, którzy pomimo iż go uratowali, także muszą się czymś żywić. Pewnej nocy uciekł. Mróz przenikał go do kości, ale szedł dalej. Wędrował wiele dni i nocy, nie znał czasu. Często stawał oko w oko z śmiercią. Uciekał od niej raz, po raz. Wreszcie dotarł do Polski. Zniszczona, ale nadal miała swój klimat. Nie było żywej duszy. Zaczął szukać terenów do założenia bezpiecznego schronienia...
~
Kilka lat później, sfora rozwinęła się i Promise (bohater historii) doczekał się potomstwa i wspaniałej partnerki. Był dumnym przywódcą, ojcem i partnerem. Promise zdawał sobie sprawę ze swego wieku... Wiedział, że niedługo nadejdzie czas. Postanowił wybrać godnego dziedzica. Nie mógł zdecydować pomiędzy Trevor'em, a Zacki'em. Obydwóch kochał i obydwoje się nadawali, choć Zack miał pewien problem, który nie pozwalał mu na kierowanie sforą. Mianowicie ciężka choroba. Promise wiedział, że Zack dałby sobie radę, ale ojcowska troska zdecydowała na młodszego syna- Trevor'a. Choć był młody przejął sforę. Początek był dość prosty i łatwy. Później było coraz gorzej. Promise starzał się i było z nim coraz gorzej, Lisabell (matka Trevor'a i partnerka Promis'a) zmarła przez nosówkę. Ziół było coraz mniej, a medyczka wyruszyła w poszukiwaniu nowych. Niestety, nigdy nie wróciła. Trevor był zrozpaczony. Wymawiał sobie, że to wszystko przez niego. To nie był koniec nieszczęść. W niewielkim mieście, w którym mieszkali, podłożono bombę. Kiedy ona wybuchła, Trevor był na patrolu. Co zobaczył jak przyszedł? Gruzy i psy. Tak, psy. A raczej ich części. Jego przerażenie sięgnęło zenitu. Uciekł niczym najgorszy tchórz. Kiedy ochłonął, postanowił zacząć od nowa... ~
~
Założył sforę. Z dala od ludzkich miast, a bynajmniej nie obok nich. Miejsce to otaczają nie tylko piękne tereny, ale i także te, które ludzie dotknęli tymi swoim toksycznymi rękami. Nie można narzekać, to jedne z najbardziej zadbanych miejsc. Choć na całym świecie trwa okropna wojna, każdy ma nadzieję, że niedługo to się skończy. Jest teraz tylko jedna opcja, żeby to sprawdzić- trzeba przeżyć.
~
O to skrócona historia bloga. Jak widzicie, cała akcja rozgrywa się w Polsce, a dokładniej w polskich górach. Jest rok 3016, aktualną porą roku jest wiosna. Ludzie często przesiadują w górach, ale tylko na kilka dni, po czym ruszają w drogę. Na całym świecie jest wielka wojna, wszędzie są wybuchy, napady i inne nieprzyjemne rzeczy. Trudno tu o przeżycie, wszędzie może spotkać Cię niespodziewana śmierć, nawet w sforze. Nie trudno tu o kłótnie i bójki, w których zazwyczaj można się mocno poranić. Koniec końców, ta sfora jest otwarta dla wszystkich, którzy chcą uciec od ludzi i ich okropnego świata. Innymi słowy- zapraszamy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz